SESJA NA SŁOWACJI, TATRZAŃSKA ŁOMNICA, SZCZYRBSKIE JEZIORO - EDYTA i ROBERT

Trafić dobrą pogodę w Tatrach, szczególnie jesienią, być tam w momencie gdy górskie szczyty oświetlają ciepłe promienie słońca, a liście mienią się w kolorach złota, to rzecz niełatwa. Jednak nie po raz pierwszy i mam taką nadzieję nie po raz ostatni, udało się nam upolować taki idealny dzień i do naszej codzienności dołożyć kilka przemiłych wspomnień i kolorowych fotograficznych kadrów. Dzień rozpoczął się wcześnie rano. Po drodze z Krakowa wiadomo duża flat white i zdrapki na Orlenie, rozmowy o przyszłych planach z Edytą i Robertem i jedno wielkie ładowanie akumulatorów boskim widokiem gór, który najnormalniej w świecie uwielbiam. Przekroczyliśmy granicę ze Słowacją i kolejką górską dostaliśmy się na Tatrzańską Łomnicę. Góry zaskakują. Tak było również i tym razem. Łomnicki Staw, który zwykle przypominał Morskie Oko niemalże zniknął. Pozwoliło nam to na rajd po kamieniach i dostęp do miejsc wcześniej niedostępnych.

Wykorzystując zapas czasu, delektując się promieniami słońca i wdychając powietrze, o jakim w Krakowie można tylko pomarzyć, wdrapaliśmy się dość wysoko niemalże pod sam szczyt. Po dobrych czterech godzinach zjechaliśmy na dół, ponieważ w naszym planie dnia był jeszcze zachód słońca nad Szczyrbskim Jeziorem. Kierując się opiniami, które można znaleźć na forach fotograficznych miejsce to jest najpopularniejszym miejscem plenerowym tego i ubiegłego roku. Myślę, że udało nam się wykorzystać jego potencjał i stworzyć kilka klasyków ze schroniskiem i skocznią narciarską w tle. Był to z pewnością dzień wykorzystany na maksa, zwłaszcza, że następnego dnia w górach spadł śnieg. Na koniec powiem Wam, że w sumie to dobrze, że tydzień wcześniej górale zamknęli wyjazd kolejką na Kasprowy Wierch, po prostu tak miało być. Serdecznie zapraszam do oglądania zdjęć z sesji zdjęciowej Edyty i Roberta i życzę miłego oglądania.