WESELE TARNÓW, DWÓR BISTUSZOWA i STAROPOLSKI KLIMAT ŚLUBNY - OLA i PRZEMEK

Ostatnio mam coraz większe szczęście do par, którym towarzyszę w ich najważniejszym dniu. Ola i Przemek to absolutnie wyjątkowi ludzie. Spotkaliśmy się już wcześniej na sesji narzeczeńskiej i już wtedy wiedziałem, że będzie fajny ślub i z pewnością mega zdjęcia. Poszukując sali weselnej w Tarnowie, Ola i Przemek szukali miejsca, które dzięki klasycznemu i barokowemu wystrojowi pozwoli przenieść gości weselnych w dawne czasy i stworzy staropolską atmosferę. Pozytywne opinie, których pełno można znaleźć w internecie pozwoliły im dokonać właściwego wyboru Dwór Bistuszowa okazał się być wymarzonym miejscem na ich ślub. Siedemnastowieczny dwór, przebudowany i odrestaurowany sto lat później, którego mocną stroną jest park dworski, przepiękna aleja lipowa to świetne miejsce na ślub plenerowy. Reportaż ślubny rozpoczęliśmy właśnie w tym tego dnia oddanym do dyspozycji Oli miejscu.

Wizażystka Ewa wykonała profesjonalny makijaż, a ja w tym czasie zdążyłem zwiedzić dworek i sfotografować ślubne detale. W ubieraniu sukni ślubnej Oli pomagała Ola, najlepsza przyjaciółka i niemalże siostra bliźniaczka. Adrianowi, kamerzyście z Kraska Wedding Studio bardzo spodobała się ksywa drugiej Oli i dzięki niej udało mu się kilka razy rozbawić dziewczyny. Po błogosławieństwie udaliśmy się do Bazyliki Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Tuchowie. Piękny kościół, który warto odwiedzić przemierzając małopolskę. Kazanie księdza kilkukrotnie wywołało uśmiech na twarzach Pary Młodej. Sakramentalne TAK, zdjęcie grupowe przy ołtarzu plenerowym i wszyscy udaliśmy się do Dworu Bistuszowa, gdzie na młodych czekał szereg atrakcji i niespodzianek. Pierwszą z nich było powitanie chlebem i solą w którym udział wzięła przebrana w staropolski strój właścicielka Dworu. Przemek otworzył drzwi lśniącego bielą Jaguara i przeprowadził Ole szpalerem wykonanym przez zaproszonych gości. Altana na moment stała się domem życzeń ślubnych, przy których nie zabrakło wzruszeń i radości. Krótki deszcz był kolejną atrakcją, która nikogo nie zaskoczyła i nadała charakteru całemu wydarzeniu. W altanie czekał już Zespół Muzyczny Hit Street, który uświetnił zabawę tego wieczoru. Plenerowa zabawa trwała do białego rana, natomiast oczepiny tego wieczoru to istne szaleństwo. W tak zwanym między czasie zrobiliśmy wspólne zdjęcia rodzinne, które są moim zdaniem równie ważne jak reportaż ślubny. Same wspaniałe wspomnienia i mam nadzieję odzwierciedlające to fotografie poniżej. Miłego oglądania, a po więcej zdjęć zapraszam do strefy klienta z hasłem z mojej wizytówki.