DEKORACJA SALI WESELNEJ W STYLU RUSTYKALNYM, OSP ZAWADA - KINGA I MACIEK

DEKORACJA SALI WESELNEJ W STYLU RUSTYKALNYM, OSP ZAWADA

Liczba atrakcji i miejsc do odwiedzenia w położonych niedaleko od Krakowa Myślenicach była długa, więc tym razem ślubna sobota rozpoczęła się wcześnie rano. Świetna pogoda, bezchmurne niebo i lato w pełni zapowiadało niezwykle udany dzień i super zdjęcia w kolejnej niezapomnianej, opowiedzianej od początku do końca historii ślubnej. Przygotowania Kingi rozpoczęły się w sercu Myślenic w Salonie Akademii Urody pod okiem fryzjera Damiana Pulchnego. Pięć stanowisk w pełni obsadzonych i zakaz palenia wynikający z ilości lakieru we wdychanym powietrzu. Gdy fryzura nabrała kształtów i została solidnie utrwalona udaliśmy się do wizażystki Ani Starowicz i jej Studia Urody SOHO. W garażu Maćka czekał już wypieszczony, wypolerowany do granic możliwości, bordowy Fiat 125p. Kolekcjonerskie detale znalazły swoje miejsce obok klasycznej białej koszuli i granatowego garnituru. Maciek był gotowy do akcji, tym razem jednak nie strażackiej.

SALA BANKIETOWA I WESELNA KRZCZONÓW MKA – MORZE GWIAZD - MAGDA i GRZEGORZ

SALA BANKIETOWA I WESELNA KRZCZONÓW MKA – MORZE GWIAZD

Tym razem zapraszam do rozsławionego przez brytyjskiego komika Johna Cleese podkrakowskiego Pcimia, gdzie od samego rana do wydarzeń jednego z najważniejszych dni w swoim życiu przygotowywała się Magda. Zaczęliśmy od makijażu w domu Panny Młodej, gdzie Made by me – Ewa Kobiałka podkreśliła urodę Magdy. Dużo uśmiechów i świetna atmosfera towarzyszyła nam również podczas ubierania sukni ślubnej, butów, podwiązki i biżuterii. Z pomocą Ani i Agnieszki cała operacja odbyła się bardzo sprawnie. Krótkie błogosławieństwo u Grześka, dłuższe u Magdy i chwilę później wszyscy znaleźliśmy się w Kościele św. Mikołaja w Pcimiu. Piękna ceremonia ślubna podczas której Magda i Grzegorz powiedzieli TAK.

ZDJĘCIA ŚLUBNE RESTAURACJA STEK MYŚLENICE - SYLWIA I TOMASZ

ZDJĘCIA ŚLUBNE RESTAURACJA STEK MYŚLENICE

Bardzo słoneczny i ciepły początek kwietnia zwiastował piękną, pełną białych kwiatów na drzewach wiosnę. W połowie drogi miesiąc stracił wątek i powrócił do niższych zimowych temperatur, a w górach nawet do pokaźnej warstwy śniegu. Wyobrażam więc sobie, że sobotnie przedpołudnie w Filipowicach, gdzie rozpoczęliśmy reportaż ślubny z najważniejszego dnia Sylwii i Tomka, minął między innymi na sprawdzaniu pogody i wyczekiwaniu na wymarzone słońce. Udało się i pogoda w drugiej części dnia dopisała, a krótki plener w Zarabiu u stóp Góry Chełm, który zrobiliśmy na dosłownie kilka chwil opuszczając gości, doświetlały ciepłe promienie zachodzącego słońca. Ale może zacznę od początku. Kilka minut po godzinie dwunastej pod domem Sylwii pojawił się szybki samochód, z którego wysiadł Tomek. Chwilę później w rękach Sylwii wylądował piękny bukiet kwiatów, a Tomasz w zamian otrzymał kilka słodkich buziaków.