SALA WESELNA WILLA ORCHIDEA WAKSMUND - ŚLUB NA PODHALU - NATALIA i KAMIL

Kilkukrotnie już pisałem, że wesela w górach mają swój niepowtarzalny klimat. Było tak i tym razem na ślubie Natalii i Kamila w Waksmundzie. Ósma rano, flat white na Orlenie, przejazd przez świetnie mi znane pienińskie zakątki, czyli Sromowce Wyżne brzegiem Jeziora Czorsztyńskiego i pierwszy przystanek Studio Urody Avangarda Karoliny Bryja. W tym miejscu rozpoczęliśmy przygotowania. Karolina to kuzynka Natalii, więc w takie rodzinnej atmosferze, mając salon niemalże na wyłączność powstał perfekcyjny makijaż. Podczas przygotowań Natalii towarzyszyły druhny. Wszystkie dziewczyny wyglądały świetnie i błyskawicznie pomogły Natalii założyć suknie, biżuterię, podwiązkę i buty. W oczekiwaniu na Kamila, który do Waksmundu jechał z Jordanowa w kuchni toczyła się alternatywna impreza. Holenderscy goście, którzy na codzień raczej tylko piwko, złamali się i bariera językowa szybko pękła... i nie tylko bariera pękła w tej kuchni. Dalej już błogosławieństwo, wzruszenia i przejazd końmi do Kościoła Świętej Jadwigi Śląskiej w Waksmundzie.

Ksiądz prowadzący ceremonię z pewnością dawno nie widział tylu uśmiechów w trakcie Mszy Świętej. Zdjęcie grupowe i udaliśmy się do położonej w pobliżu Sali weselnej Willa Orchidea. Sala ta fioletami elewacji zaprasza gości z daleka i trudno ją przeoczyć podróżując w tamtych stronach. Rodzice przywitali młodych chlebem i solą, następnie goście zjedli obiad i ustawili się w długiej kolejce do życzeń. Natalia czarowała uśmiechem, Kamil nie oszczędzał gorących uścisków, prezentów na stoliku w mgnieniu oka przybywało. Nadszedł czas na pierwszy taniec, tort weselny i cały zestaw zabaw. Animatorki zabawiały dzieciaki, a rodzice korzystali z zasłużonej chwili wolności. Gościom weselnym na parkiecie przygrywał Zespół Eden, wyróżniający się świetnym głosek wokalistki Ewy. Po lekkiej burzy udało nam się wyskoczyć na Waksmundzki punkt widkowy na mini sesję ślubą. Arek ze Studio Styl w górę jechał ze mną, ale wracał z młodymi, mówiąc, że tyle się dzieje, że musi to mieć na taśmie. Jestem pewny, że po oczepinach zabawa trwała do samego rana, albo nawet do poniedziałku, bo jak to w górach w planie były przecież oczepiny. Natalio i Kamilu, świetna impreza, oby takich więcej. Dzięki, że mogłem Wam towarzyszyć. Koniec pisania i początek oglądania. Serdecznie zapraszam.