CIEKAWE MIEJSCE NA PLENER ŚLUBNY, SESJA ŚLUBNA W TATRACH - MARTA i MARCIN

Pary, które decydują się na sesję ślubną w Tatrach bardzo często polegają na moim doświadczeniu i pytają o ciekawe miejsca na plener ślubny w górach. Odpowiadając na te pytania bardzo często zaczynam opowieść od najbardziej popularnej tatrzańskiej lokalizacji, w której często realizowane są plenery ślubne. Jest to oczywiście Kasprowy Wierch, na który można łatwo dostać się kolejką linową. Wycieczkę zaczyna się w Kuźnicach i bardzo dobrze schodzi się żółtym szlakiem w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego, który rewelacyjnie wygląda na zdjęciach ślubnych. Kolejną świetną miejscówką jest oczywiście Morskie Oko. Podejście do największego jeziora Tatr rozpoczyna się w Palenicy Białczańskiej. Ośmiokilometrowy odcinek drogi do jeziora możemy pokonać fasiągiem lub mniej kosztownie mknąć na biszkoptach. W schronisku można powtórzyć przygotowania i rozpocząć wędrówkę wokół jeziora w poszukiwaniu super światła i niezwykłych kadrów.

TIFFANY WOLA FILIPOWSKA, FIRST LOOK NA DACHU WIEŻOWCA - MARTA i MARCIN

Ślub Marty i Marcina to wydarzenie od początku owiane aurą tajemniczości. Marta zaplanowała first look na jednym z najwyższych wieżowców w Krakowie, z genialnym widokiem na linię wytyczoną przebiegiem Zakopianki, wieżami Sanktuarium w Łagiewnikach, Zamkiem na Wawelu czy Klasztorem Kamedułów na Bielanach wyróżniającymi się na mapie tej panoramy. Oczywiście była to niespodzianka dla Marcina, który do końca nie mógł zrozumieć dlaczego w tak piękny i ważny dzień ma łazić po dachach. Domyślam się jednak, że w momencie pierwszego spotkania uśmiech Marty przysłonił mu cały świat i cały ten panoramiczny widok. Przygotowania rozpoczęły się o godzinie jedenastej blisko ronda Mogilskiego w Salonie Kosmetycznym, gdzie nad delikatnym, mającym na celu tylko delikatnie podkreślić niezwykłą urodę Marty pracowała Agnieszka. Świetnie urządzone miejsce z klimatem, który starałem się oddać na zdjęciach. Po wspomnianym już przywitaniu Pary Młodej i błogosławieństwie rodziców wszyscy pędząc obwodnicą Krakowa w mniej niż godzinkę udaliśmy się do Kościóła św. Marcina z Tours w Krzeszowicach. Tym razem temat z organistą był dogadany i drzwi na chór stały otworem. Pełne uśmiechów przywitanie gości, którzy z uwagi na temperaturę zjawili się pod kościołem kilka minut przed ceremonią. Ksiądz, który wygłosił świetne kazanie i przeprowadził ceremonię z humorem. Wreszcie moment najważniejszy i sakramentalne TAK.

HOTEL LENART WIELICZKA, TURKUSOWY CADILLAC DE VILLE - MONIKA i MARIUSZ

Zapowiadała się bardzo ciepła słoneczna sobota, bez najmniejszej kropelki deszczu i rzeczywiście tak było. Południowe słońce podgrzało atmosferę do blisko trzydziestu stopni. Gdy dodamy do tego temperaturę wywołaną przez emocje najważniejszego i jak napisała Monika już po ślubie najpiękniejszego dnia w jej życiu, to możecie wyobrazić sobie jak było gorąco. Krótko więc od początku, czyli od przygotowań Panny Młodej, które odbyły się w Gabinecie Kosmetycznym Hibiskus w Wieliczce. Dziewczyny pracowały od godziny dziewiątej rano nad fryzurą, malowały i utrwalały paznokcie, a na koniec tych przygotowań mistrzowski makijaż wykonała Ola. Nie mogło zabraknąć kilku minut na przygotowania Mariusza. Podjechaliśmy więc odnaleźć się w totalnie Krakowskich klimatach, mieszkaniu rodziców Pana Młodego w samym centrum naszego pięknego miasta. W ubieraniu spinek, muchy i garnituru ślubnego asystował Wujek Mariusza. Zielony Cadillac de Ville zaparkował przed domem Moniki w Wieliczce. Mariusz szczęśliwy ujżał Monikę po raz pierwszy tego dnia. Widziałem w jego oczach, że chciał, by chwila ta trwała wiecznie. W domu odbyło się błogosławieństwo, a Para Młoda podziękowała rodzicom. Nadszedł czas by udać się do kameralnego Kościoła Św. Sebastiana w Wieliczce.

FOTOGRAF ŚLUBNY KRZESZOWICE, CZTERY PORY ROKU ALWERNIA - ALEKSANDRA i GRZEGORZ

Nasza znajomość z Olą i Grześkiem rozpoczęła się wspólną wyprawą do Ogrodu Pełnego Lawendy w Ostrowie na ich sesję narzeczeńską. Podczas sesji towarzyszył nam piesek Sako. Czas płynie szybko, więc ten ważny dzień, ślubna sobota nadeszła jeszcze szybciej. Makijaż Oli wykonała Kasia w swoim salonie makijażu Katarzyna Kardas Make-Up w Nawojowej Górze. Było wesoło i mega profesjonalnie. Następnie już razem z Darkiem z Filmy i Teledyski Ślubne Kraków DBFILM, który filmowo dokumentował przygotowania, ceremonie i zabawę weselną udaliśmy się do Grzegorza. Niecałe piętnaście minut wystarczyło nam na wpięcie spinek do mankietów, poprawienie muszki, założenie marynarki i zawiązanie butów. W przygotowaniach Oli pomagała jej mama, pięknie dobrane detale w moim ulubionym błękitnym kolorze wyglądały niesamowicie. Pełne emocji błogosławieństwo rozpoczęło się krótko po przyjeździe Grzegorza, który następnie porwał Olę do Kościóła pw. św. Marcina z Tours w Krzeszowicach. Dodam jeszcze, że za każdym razem, gdy ktoś z gości próbował otworzyć parasol, deszcz przestawał padać, więc na zdjęciach nie ma go wcale.

SESJA NARZECZEŃSKA W KRAKOWIE I OKOLICACH – WYGIEŁZÓW - MAGDALENA I DAMIAN

Magde i Damiana poznałem rok temu. Już wtedy podczas naszego pierwszego spotkania pomyśleliśmy, że sesja narzeczeńska przed ślubem to świetny pomysł. Udało nam się znaleźć czas i trafić odpowiednią pogodę, więc spontanicznie umówiliśmy się na zdjęcia. Żeby dotrzeć do miejsca naszego pleneru trzeba minąć Zalew w Kryspinowie, Kasztel Kajasówka, Cztery Pory Roku by jadąc dalej w stronę Oświęcimia w końcu trafić do Nadwiślańskiego Parku Etnograficznego w Wygiełzowie. Miejsce to jest szczególne dla Magdy i Damiana ponieważ już pod koniec września tego roku w Kościele z Ryczowa, który jest częścią skansenu wypowiedzą sakramentalne TAK. Na naszej sesji narzeczeńskiej nie brakowało świetnego światła, które to malowało wszystko ciepłymi barwami.

SALA WESELNA WILLA ORCHIDEA WAKSMUND – ŚLUB NA PODHALU - NATALIA i KAMIL

Kilkukrotnie już pisałem, że wesela w górach mają swój niepowtarzalny klimat. Było tak i tym razem na ślubie Natalii i Kamila w Waksmundzie. Ósma rano, flat white na Orlenie, przejazd przez świetnie mi znane pienińskie zakątki, czyli Sromowce Wyżne brzegiem Jeziora Czorsztyńskiego i pierwszy przystanek Studio Urody Avangarda Karoliny Bryja. W tym miejscu rozpoczęliśmy przygotowania. Karolina to kuzynka Natalii, więc w takie rodzinnej atmosferze, mając salon niemalże na wyłączność powstał perfekcyjny makijaż. Podczas przygotowań Natalii towarzyszyły druhny. Wszystkie dziewczyny wyglądały świetnie i błyskawicznie pomogły Natalii założyć suknie, biżuterię, podwiązkę i buty. W oczekiwaniu na Kamila, który do Waksmundu jechał z Jordanowa w kuchni toczyła się alternatywna impreza. Holenderscy goście, którzy na codzień raczej tylko piwko, złamali się i bariera językowa szybko pękła… i nie tylko bariera pękła w tej kuchni. Dalej już błogosławieństwo, wzruszenia i przejazd końmi do Kościoła Świętej Jadwigi Śląskiej w Waksmundzie.

SESJA ŚLUBNA – ZIELONYM SZLAKIEM NA POPRADZKI STAW - KRYSTYNA i PIOTR

Reportaż ślubny to dla każdego początkującego fotografa szansa na udokumentowanie przygotowań, ceremoni i zabawy weselnej. Bardzo często skupienie się na wykonaniu kadrów klasycznych, koniecznych i wymaganych, blokuje kreatywność nie pozwalając na postawienie kroku dalej i opuszczenie strefy komfortu. Wraz z nabywanym doświadczeniem fotografia ślubna nabiera innego, reportażowego wymiaru, tak zwane żelazne kadry mamy w jednym palcu i chcemy iść dalej. Dążymy do tego by reporterskie podejście do fotografii prowadziło nas do najmniej ustawianych, reżyserowanych zdjęć, a jak największej ilość kadrów przedstawiających emocje i spontaniczne reakcje. Analogię do tego można odnaleźć podczas wykonywania plenerów ślubnych i zastanowić się czy taka sesja zdjęciowa nie powinna na zdjęciach przekazać ułamka osobowości osób fotografowanych. Ten rok i nasze wspólne plenery ślubne będą stały pod znakiem takiego wyzwania. Starannie wyszukane miejsca i ciekawy obrazek jak najbardziej, ale na pierwszym miejscu emocje i żywe reakcje.

FOTOGRAF ŚLUBNY SUCHA BESKIDZKA, MAGNOLIA BUDZÓW - KINGA i MATEUSZ

W tym roku most w Zembrzycach nad rzeką Skawą przekroczyłem po raz kolejny, tym razem w drodze do Studia Makijażu Pauliny Ficek w samym centrum Suchej Beskidzkiej. To właśnie tam umówiliśmy się z Kingą na początek reportażu ślubnego. Dołączył do nas mega kamerzysta Adam, który filmował w imieniu Video Art Studio i dzień wystartował na dobre. Gdy makijaż był gotowy udaliśmy się do domu rodzinnego Panny Młodej, gdzie mama z siostrą pomogły Kindze w przygotowaniach. Następnie odwiedziliśmy Zembrzyce jadąc do Mateusza sfotografować wpinanie spinek i poprawienie muchy. W międzyczasie znaleźliśmy chwilę na obowiązkowe portrety Pana Młodego i Panny Młodej. Odbyło się też pełne wzruszeń błogosławieństwo po którym wszyscy udaliśmy się do Kościoła pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Suchej Beskidzkiej. Kościół przepiękny, a pod względem fotograficznym idealny.

FOTOGRAF ŚLUBNY KALWARIA ZEBRZYDOWSKA, ARKADIA WADOWICE - DAJANA i SYLWESTER

Słoneczny dzień, mnóstwo zieleni i powietrze o jakim mieszkańcy Krakowa mogą tyko pomarzyć. Drugi raz w tym sezonie ślubnym odwiedziłem Lanckoronę. Tym razem w pierwszej kolejności udałem się na odnaleziony poprzednim razem punkt widokowy po zdjęcie kontekstowe, a następnie udałem się prosto na przygotowania do Sylwestra. Ubranie ślubnego garnituru, spinek i muchy trwało kilka chwil podczas których asystował Adrian. Wyszliśmy jeszcze do ogrodu ogarnąć portret Pana Młodego i chwilę później byłem w drodze do Kalwarii Zebrzydowskiej gdzie swoje przygotowania rozpoczęła już Dajana. Wykonanie perfekcyjnego makijażu było dla niej zadaniem łatwym, ponieważ na co dzień profesjonalnie zajmuję się wizażem, działając pod marką Dajana Sajdak Make Up. W ubieraniu sukni ślubnej i biżuterii pomagała mama Dajany. Dużo pozytywnej energii spłynęło od Krzyśka i Tomka z TOKKSA – Insired by your life, którzy dokumentowali przebieg przygotowań, ceremoni i zabawy weselnej. W końcu czas oczekiwania dobiegł końca i przed drzwiami zjawił się Sylwester. Gorący buziak na powitanie, pełne emocji błogosławieństwo i wspólnie udaliśmy się do Kościoła pw. św. Józefa w Kalwarii Zebrzydowskiej. Oczekując na przyjazd Pary Młodej miałem przyjemność spotkać Anię i Michała, których ślub fotografowałem w ubiegłym roku. Bocian, który krążył podczas ich ślubu w trakcie składania życzeń adresu nie pomylił i do pięćset plus został im już nie dwa, a tylko jeden krok.